Grace-RANO , tego samego dnia .
Grace wstała rano i podeszła do szafy. Dzisiaj właściwie będzie mogła się zabawić .Wczoraj dosyć porządnie zbadała sytuację . Ubrała biała bokserkę ,kwiatową spódnicę przypominającą bombkę i czarne skórzane sandały na obcasach .Do tego mała czarna torebka do której wrzuciła klucze, telefon i gumy jabłkowe .Prawie nie czuła smaku gum, ale gdy była głodna ,lubiła mieć coś w ustach .Nawet najzwyklejszą gumę z przydrożnego marketu .Kiedy zeszła na dół po schodach Lucy oglądała telewizję .
-hej ,a twój patrol?- spytała ją i obrzuciła ją krytycznym spojrzeniem.
Najwyraźniej jeszcze nie miała czasu spojrzeć na siebie w lustrze.
Była ubrana w jasno szare dresowe spodnie bombki i biały podkoszulek z jakimiś napisami .Włosy miała upięte w luźnego koka.
Nie ,żeby wyglądała źle . Po prostu tak...domowo-pomyślała Grace .
-dzisiaj skracam sobie obchód . Ta dziewczyna ,którą spotkałam zna pewnego wampira. Mam zamiar się z nim spotkać.
-przynieść Ci jakieś ciuchy ?-
-jak Ci się chce to możesz-
Grace szybko skoczyła jej po czarno –szarą sukienkę bez ramiączek ,pożegnała się i wyszła z domu.
Była ładna pogoda, świeciło słońce , ludzie tłumami zalegali na plaży . Pierwsze co zrobiła to poszła do tej perfumerii . Zamierzała wykorzystać trochę Sydney , nigdy nie lubiła chodzić sama .Okazało się jednak ,że dzisiaj ma wolne. Grace zdobyła jej adres , zauroczając kierowniczkę.Sydney mieszkała całkiem niedaleko w małym domku. Droga do niego była dziecinnie łatwa-wystarczyło skręcić w wąską uliczkę ,a potem w prawo . Było z stąd widać morze ,jakiś nawet nie zatłoczony kawałek plaży .Było tu dużo małych domów z beżowym tynkiem i dodatkami z drewna w kolorze karmelu . Były niskie , ale nowe i ładne . Grace dotarła po chwili do domku numer 23. Właściwie to prawie niczym nie różnił się od innych .Obok drzwi stała jasno brązowa doniczka z jakimś kwiatkiem , to tyle z różnic . Nie zamierzała pukać . Otworzyła drzwi i zawołała;
-ej Sydney masz gościa !
Tak jak według jej oczekiwań , wołana osoba wyszła przez drzwi ,które prowadziły do ogródka za domem.
-a ty co tutaj robisz ? –spytała się i popatrzyła na Grace zdziwona.
-odwiedzam Cię .I zamierzam Cię trochę podszkolić .-
-nie potrzebuję szkolenia.-
-nie była bym taka pewna . weź sobie jakąś torebkę ,a ja Ci wybiorę ciuchy-powiedziała i poszła do drzwi za którymi czuła dużą ilość bawełny .
Wybrała jej biały t-shirt z małymi ,koślawymi napisami I ♥ u i krótkie spodenki z jasnego jeansu .
Sydney czekała na nią na kanapie z dużą szarą torebką z materiału podobnego do lnu .
Grace rzuciła jej ciuchy ,a gdy tamta się przebrała wyszły z domu.
-na czym polega to szkolenie ?-
-to takie ....mini szkolenie . na węch . musisz mi pomóc szukać wampirów .to proste.-
-taaa.....niezwykle-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz