Grace czuła się świetnie , pomimo ,że Sydney została zabita ,a Jared już pewnie też nie żyje . To ich sprawy . Ona ma swoje życie .
-hej Luc -powiedziała schodząc po schodach ,ale nikt jej nie odpowiedział.
Jadę na kilka dni do Cheryl . -przeczytała na kartce ,która była na stole.
Niezbyt podobała jej się perspektywa spędzenia dwóch dni samotnie . Lucy miała dużo znajomych . A ona ? Może i była bardziej lubiana ,ale nie lubiła wymagań . Zdecydowanie wolała nic nie znaczące znajomości . A Jared ?-spytała się sama siebie .Czy on też nic dla niej nie znaczy ?
Postanowiła jednak o tym nie myśleć . O trupach się nie rozmawia -skarciła samą siebie i zamówiła pizze.Po 20 minutach zamówienie dotarło.Poczęstowała się dostawcą ,ale pozwoliła mu żyć .
Zjadła pizze i postanowiła odnowić stare kontakty , o ile takie miała . Weszła po schodach i otworzyła drzwi do pokoju Lucy .Od razu rzuciło jej się w oczu wielkie okno na prawie całą ścianę.Nigdy nie wiedziała czemu jej współlokatorka tak bardzo lubiła się w nie wpatrywać.
Skierowała się do biurka . Lucy kiedyś kupiła komórki na wszelki wypadek .Grace wiedziała ,że znajdzie gdzieś tu kilka sztuk . W szafce były tylko stare albumy i książki . Na półce leżała lustrzanka . Jednak najbardziej ją zaciekawiła zawartość szuflady .Otworzyła ją i zobaczyła stare zdjęcie. Ostrożnie wyjęła je i przeczytała napisy na odwrocie . Evanna ? Naomi ? I jaki młodszy brat ?-zastanawiała się nad tym,ale tylko chwile .Schowała to z powrotem do szuflady i postanowiła spytać o to Lucy ,gdy wróci . Podeszła do małej szafki . Było w niej szare pudełko w niebieskie kropki .Kiedy zdjęła z niego pokrywkę jej oczom ukazały się telefony . Wybrała jakiś dotykowy Samsung i uśmiechnęła się do lustra.
-a teraz pobawimy się w człowieka -powiedziała ,uśmiechnęła się i włożyła komórkę do kieszeni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz