Siedziały na plaży ,słuchając dźwięków rozweselonych czymś ludzi.
-tez chce być szczęśliwa, Lucy-powiedziała Grace i wstała.
-gdzie idziesz ?-spytała Lucy.
-idę poszukać tego wampira . Może się wreszcie na coś przydam .
I pobiegła.Po drodze zaczepiło ją kilku facetów ,ale nie zwróciła na nich uwagi .Całą uwagę koncentrowała na zapachu.Wiedziała ,że Lucy za nią idzie ,ale to była jej rezerwa,jej ubezpieczenie.
Nagle usłyszała wrzaski .Pobiegła w ich kierunku ,przewracając po drodze ludzi i stoły.Na piasku leżał młody chłopak.
Jedni mówili;przedawkował, alkohol zrobił swoje.Ale ona widziała ranę w kształcie kółka-oznakę najbardziej ironicznego i podłego sposobu wypicia krwi.
Gdybym nie rozpaczała nad swoim pieprzonym życiem, ten chłopak by żył-ta myśl chodziła jej po głowie i za cholerę nie chciała przestać.
Po chwili podbiegła do niej Lucy.Kiedy zobaczyła ślad kółka , popatrzyła na Grace i naszły ją te same wątpliwości .
-Złapie go L. Złapie go .Nie wolno tykać kogoś ,kto ma kochających go ludzi.Naszej kolacji , nie starczyło na zapłatę czynszu i był w depresji.
-Złapiemy go razem Grace. Dla nas,dla innych , dla kogoś komu ocalimy życie lub..
-lub uchronimy od takiej pieprzonej przyszłości jaka nas czeka-dokończyła Grace , rzuciła ostanie spojrzenie na biednego chłopaka i odeszła cholernie zła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz