--- Grace ---
Grace usiadła na ławce.Od kiedy rozstały się z Lucy ,całkiem nieźle się bawiła.Zauroczyła jakiegoś lekarza ,żeby skoczył jej do banku krwi,chodziła po sklepach ,zrobiła sobie drugą dziurkę w u uchu ,potem jakiś koleś kupił jej kolczyk .Oczywiście przez cały czas musiała sprawdzać czy nie czuje wampirzego zapachu .Teraz siedziała na ławce i wyjęła telefon ,żeby zadzwonić do Lucy .Umówiły się pod domem .
-i co?-spytała się jej gdy dotarła na miejsce.
-spotkałam wampirzyce,nie szkodliwą i w sumie to przestraszoną.Pracuje w perfumerii , 3 ulice z tąd.Jutro ty idziesz.
-dobra . ja nic nie znalazłam .
-właśnie widzę. nie kiepski kolczyk.-powiedziała Lucy i weszła do domu.
Grace odczuła wstyd. Mogła się bardziej przyłożyć do poszukiwań. Chociaż w sumie -co innego mamy do roboty ? -pomyślała.W końcu mają na to całą resztę życia.Gdy poczuła ,że w sumie to dobre usprawiedliwienie ,weszła po schodach i otworzyła drzwi .Wtedy poczuła dziwny zapach. W sumie...był taki wampirzy. Popatrzyła na Lucy ,która stała nie ruchomo przy drzwiach .Jakby doznała głębokiego szoku.
-hej ,co jest ? czujesz ten zapach?-spytała .
-nie ważne. idę do swojego pokoju.
Pierwszą myślą Grace ,było to ,że ona coś ukrywa.Gdy pomyślała drugi raz przyszły jej go głowy bardziej optymistyczne wersje-może to zapach kota ,którego trzyma potajemnie ,może to jej nowe perfumy ?
--- Lucy ---
Lucy weszła do swojego jasno niebieskiego ,dużego pokoju.Były tam białe drewniane meble , duża przestrzeń ,wielkie łóżko z białego metalu i ogromne okno ,prawie na całą ściane. Było tu przestrzennie, to było dobre miejsce do przemyślenia kilku spraw.
Lucy usiadła po turecku przy oknie i przypomniała sobie zapach z dołu.Był ...jakby znajomy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz