--- Lucy ---
Lucy siedziała przy oknie ,stukając palcami w szybę. Grace wróciła z godzinę temu i zamknęła się w swoim pokoju.Przypomniało jej się ,jak gdy była młoda mieszkała w Szwecji z pewnym chłopakiem. Mieli całkiem wesołe życie , ale ona wiedziała ,że on nie zniósł by prawdy . Zaczęła się z nim kłócić, dosyć celowo. Zniszczyła to co ich łączyło,dla jego dobra.To było około 80 lat temu. On już pewnie nie żyje -pomyślała .To nie był jednorazowy przypadek. Dużo razy tak robiła, chwile żyła w szczęściu a potem psuła to.
Przemyślenia przerwały jej kroki.
-Mam Ci coś do powiedzenia.-powiedział Sydney ,która właśnie weszła do jej pokoju-tak , teraz.
-nie wydaje mi się ,żeby się coś zmieniło od rana.
-więc pewnie nie zainteresuje Cię ,że w mieście pojawił się znajomy mi wampir .
Sydney była zdziwiona ,że Lucy nie reaguje . Myślała ,ze to dla niej ważne. Jednak wyglądało ,że to przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.
-czekaj-powiedziała w ostatniej chwili -mów co wiesz.
I opowiedziała jej .
-mam czas na spotkanie do jutra.-powiedziała Sydney .
-każ mu przyjść jutro o 17 pod piąte wejście na plaże. a teraz zostaw mnie samą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz