Kiedy wyszła z banku krwi czuła się taka silna . Postanowiła sprawdzić czy koncerty za uliczką turystyczną jeszcze trwają. Na jej szczęście ,zbliżając się usłyszała muzykę .Okazałao się ,ze trwa tam karaoke !
-Sydneyy !! Czekałam na Ciebie cały wieczór!! -usłyszała gdy przyszła.
Wołała ją Lana. Lana pochodziła z ubogiej dzielnicy ,niedaleko z stąd .Jej marzeniem było się wypromować ,jednak na razie zostawała w sferze dobrej zabawy .Była jasną brunetką o orzechowych oczach .Codziennie używała szarej kredki do oczu i szminki w kolorze wręcz skóry .To był jej znak rozpoznawczy. No i jeszcze jedno.Często sama ozdabiała,czasami nawet szyła sobie ubrania.Wychodziło jej to nieźle,umiała się wyróżnić z szarego tłumu.
Sydney ją lubiła. W końcu udawała ,że jest prostym człowiekiem,który pracuje w perfumerii i właściwie to niczym się nie wyróżnia. W sumie to wszystko się zgadzało,oprócz tego ,że człowiekiem nie była. Sydney często wolała ludzi ,którzy są biedni ,ale ciekawi.Sama nie uważała się za ciekawą więc taka znajomość poprawiała jej samoocenę.
Lana była taka młoda-pomyślała Sydney .Taka wolna, taka ciekawa świata, tyle przede mną.
-hej , hej ? -ktoś szturchnął ją w łokieć. To była Lana .Chciała namówić ją na karaoke.
Skoro to ma sprawić jej przyjemność , to dobra-pomyślała i poszła na scenę wylosować piosenkę.
Wylosowała Foster the people-Helena Beat .
Wiedziała ,ze piosenka będzie trudna ,nieznana ,ale jednak ...
Gdy zaczęła śpiewać ,zamykała oczy . Nie lubiła odrzucenia. Jednak ...nikt się nie śmiał .
Wtedy poczuła ten zapach .Ostry , tajemniczy i ..znajomy .Gdy go zobaczyła ,przestraszyła się.
Potem była wkurzona. A potem przypomniała sobie co przez niego przychodzi i popatrzyła na niego wściekła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz